Salon fryzjerski z dwoma placówkami w regionie Utrecht został wczesnym rankiem dotknięty pożarem, który powstał w pomieszczeniu socjalnym obok strefy zabiegowej. Straż pożarna zapobiegła rozprzestrzenieniu się ognia na położone wyżej mieszkanie, ale sama strefa zabiegowa i duża część wyposażenia salonu zostały poważnie uszkodzone przez dym, sadzę i wodę gaśniczą. Myjki, fotele fryzjerskie, suszki, zapas produktów do pielęgnacji włosów oraz system kasowy stały się bezużyteczne.
Przedsiębiorca miał typowe ubezpieczenie firmowe z pokryciem mienia, towarów i straty operacyjnej. Działalność prowadzona była od ponad piętnastu lat pod tym samym adresem. Część wyposażenia kupiono na początku, część była wymieniana w ciągu lat.
Ekspert zaangażowany przez ubezpieczyciela przyjechał na miejsce w ciągu tygodnia i sporządził raport. W raporcie szkoda wyposażenia została wyceniona na około 42 000 euro. Centralna była mocna amortyzacja oparta na wieku: dla starszych foteli i suszek zastosowano wartość rzeczywistą na poziomie ok. 15% wartości odtworzeniowej, mimo że były one w dobrym stanie i działały bez problemu.
Przedsiębiorca nie rozpoznawał się w tej wycenie. W ostatnich latach gruntownie odnowił wyposażenie, z nowym obiciem foteli i odnowionymi elementami technicznymi myjek. Po zapytaniu odesłano go do warunków polisy, w których rozróżnia się wartość odtworzeniową i rzeczywistą dla mienia starszego niż dziesięć lat.
Krantz & Polak Resolve został zaangażowany jako kontr-ekspert. Podczas pierwszej wizyty szczegółowo zinwentaryzowaliśmy szkodę, łącznie ze zdjęciami zrenowowanych elementów i rachunkami za prace renowacyjne z ostatnich pięciu lat. Następnie zleciliśmy niezależną wycenę specjaliście od wyposażenia salonów.
Na tej podstawie mogliśmy wykazać, że faktyczna wartość użytkowa znacznej części wyposażenia była znacznie wyższa niż zakładała standardowa amortyzacja. Co więcej, dokładna lektura polisy pokazała, że klauzula dziesięcioletnia dotyczyła tylko konkretnie wymienionych kategorii, a nie odnowionych foteli, które kontraktowo można było uznać za „odnowione”.
Po dwóch rundach negocjacji z ekspertem ubezpieczyciela i dodatkowej technicznej rozmowie uzgodniono nową wycenę. Równolegle skorygowaliśmy obliczenie straty operacyjnej na podstawie faktycznych obrotów z ostatnich trzech lat, zamiast prognozowanych liczb stosowanych przez ubezpieczyciela.
Ostateczna wypłata wyniosła około 89 000 euro: ponad 47 000 euro więcej niż pierwotna oferta. Istotna część tego wzrostu pochodziła z uczciwszej wyceny wyposażenia (ok. 32 000 euro więcej), reszta z poprawionej pozycji straty operacyjnej i z rekompensaty za tymczasowy wynajem zastępczego stanowiska pracy podczas remontu.
Salon mógł otworzyć się ponownie w ciągu trzech miesięcy, z w dużej mierze nowym wyposażeniem. Dla przedsiębiorcy oznaczało to nie tylko różnicę finansową, ale też możliwość ponownego startu bez konieczności zaciągania znaczącej pożyczki.